Mamo, czy możemy do McDonalda? Mamy McDonalda w domu.
W zasadzie to moje nowe, proste odkrycie kulinarne. No bo dlaczego w zasadzie zawsze próbuję skomplikować? Odkryłam dobro w postaci połączenia sałaty lodowej i majonezu vege- od razu przypomniał mi się smak hamburgera z sieciówki. Zastanawiałam się, co w zasadzie jest w nim złego i dlaczego nie mogłabym się nim dzisiaj najeść. Moim zdaniem najbardziej kontrowersyjna jest bułka pozbawiona wartości odżywczych- dokładnie tak- białe pieczywo jest pełne cukrów i pozbawione błonnika, to kombo powoduje wyrzut insuliny, a za tym stoi przyczynianie się do chorób autoimmunologicznych, powstawania stresu i stanów zapalnych w organizmie, czyli znak albo raczej zmora naszych czasów. Nie jestem w stanie odnieść się do rewelacji związanych z innymi składnikami, których nie powinno być w jedzeniu- nie warto się nad tym pochylać, raczej to ominąć. W dalszej kolejności wątpliwej jakości tłuszcze z sosów oraz znowu- cukry proste, jednak wcale nie jest ich wiele i kanapka nimi nie ocieka. Dopiero na końcu usadziłabym mięso, ponieważ zasadniczo kotlety, które są w McDonaldzie są zrobione w stu procentach z mięsa, a firmy, z których to mięso pochodzi są kontrolowanymi, przejrzystymi zakładami. Jeżeli chodzi o samą etykę hodowli- nie wypowiem się, ponieważ musiałabym w końcu raz a dobrze zerwać również z marketowym mięsem. Przechodząc do meritum- postanowiłam zrobić sobie burgera w domu, tym razem nie z wołowiny, bo nie miałam na nią ochoty. Trwało to nawet krócej niż opisywanie moich przemyśleń na temat kwestii moralnych związanych z jedzeniem hamburgerów, bo niecałe 15 minut :))
100 - 150 g mięsa mielonego (Wołowe, Wieprzowe, Wołowo-Wieprzowe? ;> )
Sałata lodowa- koniecznie
Ogórek kiszony
Ćwiartka cebuli
Vege mayo z biedronki- łyżka
Łyżeczka musztardy- jeżeli masz miodową to daj ją pół na pół z mayo, pozostałe musztardy- łyżeczka na każdą łyżkę majonezu
Pomidory- ja dałam zamiast ketchupu
Trochę oleju do smażenia
Kwintesencją jest zmieszanie sosu tak, aby przypominał ten, którym smaruje się hamburgery w maku. Następnie należy jak najdrobniej pokroić cebulkę i ogórka- można zmieszać je razem z sosem lub podać osobno, najlepiej w towarzystwie mięsa, które po prostu- mieszamy z solą i pieprzem i formujemy na kształt kotleta. Jeżeli mięso rozpada się przy próbie formowania, możemy dodać trochę roztrzepanego jajka- tak z jedno jajko na 400 g mięsa, zwłaszcza jeżeli robimy więcej porcji lub będziemy robić w kolejnych dniach powtórkę. Patelnię posmarowaną olejem rozgrzewamy na maxa, rzucamy na mocno rozgrzaną nasze mięso, ogień trochę zmniejszamy, po czym smażymy z 4 minuty z każdej strony. W czasie smażenia kotletów szarpiemy drobno lub tniemy sałatę lodową w paseczki jak z sieciówki, po czym układamy na talerzu kolejno nasze dodatki- ja posmarowałam talerz sosem, przygotowując go pod burgera. Podałam z kilkoma chipsami- przy tej ilości warzyw naprawdę wystarczy i odrobiną bezglutenowego chleba. Teraz najważniejsze- po nałożeniu mięsa jeść tak, żeby uchwycić w każdym kęsie- koniecznie naraz- sałatę, sos i mięso. Warto też zagryźć od razu cebulką i ogórkiem, ułatwiłoby nam z pewnością umieszczenie ich w sosie od razu- cały trik w tym, żeby jeść dodatki z mięsem tak, jak w przypadku faktycznego szamania hamburgera. Vege majo jest dość mało kaloryczny, zwłaszcza przy takiej znikomej ilości, a ilość warzyw, którą podajemy, naprawdę rekompensuje obecność czerwonego mięsa. Warto. Polecam, bardzo satysfakcjonująca kolacja, w sam raz do binge watchingu apokaliptycznych prehistorii na platformie N. Smacznego!

Komentarze
Prześlij komentarz