Pomidory wytworne i przetworne.
Jak zadbałam o swoje zdrowienie w tym tygodniu? Robiłam przetwory. Z czego można robić przetwory o tej porze roku? Otóż z wszystkiego, jeżeli ma się tego nadmiar :)
Mój znajomy mocno
realizuje się w freeganizmie. Jest to idea idąca dużo dalej niż „tylko” oszczędzanie
żywności, bo polega na szeroko rozumianym ratowaniu żywności przed zmarnowaniem
się. Jak sama nazwa wskazuje- free- od słowa wolny- ganizm to zbieranie
żywności pozostawionej na marne, a gdzie najczęściej taką wolną żywność można znaleźć?
W przymarketowej wiacie 😉
Osobiście uważam,
że pomysł jest słuszny i popieram zarówno ideę jak i mojego kolegę całym serduchem
(a mam je spore). Sama freeganizmu nie praktykuję, ale znana jestem z tego, że
u mnie nic, ale to nic nie ma prawa się zmarnować, dokładnie tak jak u naszych
mateczek, babć i prababć. Z tego powodu postanowiłam wesprzeć kolegę w
potrzebie i pobawić się w manufakturę koncentratów i gotowych obiadów ze słoika
😉
Do przepisu
niekoniecznie trzeba szukać pomidorów z przymarketowej wiaty. W sezonie, kiedy
pomidory i papryki wręcz smakują pełnym słońcem warto wyposażyć się w słoiki i
zapakować ten słoneczny aromat na wynos. Zimowym popołudniem będą lekiem na
całe zło 😊
Pomidory
rzymskie... zdecydowanie lepsze beda jednak malinowe 😉
Proporcje na 1,5
kg pomidorów- przy innej ilości podzielić/pomnożyć na tyle ile trzeba 😊
1,5 kg kg
pomidorów
1-1,5 cebuli
2 ząbki czosnku
Liść bazylii (do
smaku, można pominąć)
Pół łyżeczki ziół
prowansalskich
Łyżeczka soli
Szczypta pieprzu
Potrzebne będą
jeszcze blender bądź innego typu wyciskacz soków 😊
miska, łopatka drewniana, nóż i deska do krojenia, patelnia i garnek, łyżka
cedzakowa.
Zaczynamy od
obrania pomidorów ze skórki. Jak wygląda obieranie pomidora ze skórki? Otóż nacinamy jegomościa w krzyż, wylacznie na
powierzchni, zarówno na szczycie jak i na dole pomidora:
![]() |
Tak przygotowanego
pomidora wkladamy np. do filiżanki albo do miseczki, zalewamy wrzątkiem i po
ok. 15 sekundach ściągamy bez problemów skórkę, ponieważ ona sama już ma dosyć
i chce od niego odejść. Najlepiej przed obraniem a po wyjęciu z gorącej wody
przelać go jeszcze zimną wodą aby nam się nie rozgotował. Przy takiej ilości
jednak nie wystarczy, że zalejemy jednego pomidora- najlepiej zagotować wodę w
garnku, do miski bądź do zlewu nalać zimnej wody i ponacinane pomidory zanurzać
hurtowo na ok. 15 sekund we wrzącej wodzie, wyjmować łyżką cedzakową i wrzucić
do pojemnika z zimną wodą 😊 Brzmi jak sporo roboty, ale nie ma co się
martwić- to prawda, to jest sporo roboty, ale iiiiile satysfakcji przy
sciąganiu skórki!
Gołego pomidora
kroimy na pół albo nawet na ćwiartki, pozbywamy się gniazd nasiennych wraz z „tym
zielonym”- można do tego użyć noża, rąk lub ostro wykończonej łyżki- no chyba
że mamy specjalne narzędzie do usuwania gniazd- ja postawiłam na ręczną robotę.
W końcu manufaktura 😉
Miąższ nam się
już nie przyda, za to szkielet pomidora- czyli to co mamy w misce- blendujemy
na gładki sos. Z takiego sosu można zrobić już tzw. „sos na zimno” z oliwkami,
bazylią i parmezanem- ciekawa opcja na chłodny sos do makaronu latem. Ale to
może innym razem 😉
Cebulę kroimy w
piórka i smażymy na złoto, czosnek trzemy/wyciskamy kiedy cebula jest już
praktycznie gotowa. Dodajemy pomidory i przyprawy, mieszamy z cebulą i
czosnkiem, nie mieszamy ani razu więcej aby nie przywarł, w ten sposób gotujemy
ok 1-1,5 h.
Tak przygotowany sos możemy zawekować- do
wyparzonego słoika z ułożonym na dnie liściem bazylii (podpatrzone od włochów z
youtube przygotowujących tradycyjny sos pomidorowy) wlewamy gorący sos,
zakręcamy zakrętką (koniecznie też wyparzoną wrzątkiem) i odwracamy do góry dnem,
trzymamy tak praktycznie do wystygnięcia. Tak przygotowanego słoika nie trzeba
będzie już pasteryzować, ważne jest aby zakrętka była dobrze dokręcona, a
próżnia zrobi się sama.
Niestety- małe
faux pas- nie zrobiłam zdjęć gotowego sosu... Chyba miałam go już na tyle dość,
że nie zasłużył sobie na moją uwagę. Następnym razem się poprawię, albo
poproszę kumpla, aby podesłał przy okazji!
Z takiego sosu
można zrobić wszystko- dodawać go do makaronu, do ryżu, zrobić z niego sos
bolognese. Ja przez parę dni kombinowałam na różne sposoby- z ryżem i piersią z
kurczaka na parze (robię brzuch na lato), innego razu dodałam paprykę, czarne
oliwki, kukurydzę, fasolkę i ryż i miałam chilli sin carne, jeszcze innego
zjadłam z makaronem. Kombinować można na wiele sposobów- ja na całe szczęście
pozbyłam się już słoików, w sensie przekazałam je kumplowi- no bo ile czasu
można jeść pomidory 😊
A tak serio, bardzo
polecam. Cała historia z pomidorami z wiaty zainspirowała mnie do założenia
własnej uprawy. Efekty poniżej 😊
![]() |
| Rośniemy w siłę! |
I to tyle na dziś. Słoiki przekazane. Czas na odpoczynek :)
Smacznego!







Komentarze
Prześlij komentarz