O matko, ale narobiłam bigosu.

 Wiosna, wiosna... Twórczy i płodny czas. 

Pomyślałam, że nie będę zaczynać z wysokiego C, tylko, że puszczę małego posta, na szybko o tapenadzie, bo to takie proste, pięciominutowe danie... Ale co z tego, skoro jak już pisałam- mam doświadczenie w pisaniu i niestety, ale podczas smarowania się kremem od Chodakowskiej wpadłam na to, że - voila - zazwyczaj kiedy o czymś intensywnie myślę, moja głowa skłania się ku pisaniu. No i proszę, tak oto powstał ten post.


Danie które zaprezentuję jest proste, zwyczajny wiosenny bigosik z dwóch, pomieszanych ze sobą kapust- kiszonej oraz świeżej, młodziutkiej, soczystej kapustki zielonej. Robiłam to pierwszy raz w życiu, trochę kierując się internetem, a trochę własnym doświadczeniem i intuicją. Och, ależ ona mi sprzyja przy gotowaniu- im lepszy mam kontakt ze sobą, tym lepsze moje dania wychodzą. A jeżeli jeszcze przy tym czuję przypływy miłości do jedzenia to tym lepiej dla obiadu. No ale dobra, do rzeczy!

Kapustę pomieszałam w ilości 1:1, czyli na pół główki kapusty dodałam nieco ponad pół kilo kiszonki. Tymi ilościami można trochę szachować, w zależności od tego, czy bigos lubimy bardziej kwaskowaty, czy nie. No i kwestia płukania kapusty jest dla mnie dość kontrowersyjna- nie widzę w tym żadnego benefitu, kapustę kiszoną dusiłam w jej naturalnych kiszonych sokach i tyle, wyszło wyśmienite.

Młodą kapustę dobrze jest cienko poszatkować- im drobniej, tym potem przyjemniej jeżeli chodzi o konsystencję. Można poszatkować na wzór kiszonej, w drobne paski. Można się wspomóc szatkownicą do kapusty lub  krajalnicą do chleba. Można również podsmażyć kapustę na smalcu/oleju i później zalać wodą, byle nie zrobiła się nader brązowa, ponieważ bigos zrobi się gorzki. Do bigosu można dodać co się chce- mięso, inne warzywa jak np. podsmazona z cebulą marchewka, a nawet inne warzywa korzenne. Wersja bez mięsa będzie zdecydowanie lżejsza niż wersja. Ja zrobiłam bez cebuli- mój brzuch nienajlepiej ją ostatnio toleruje. Wyszło i tak wyśmienite.




Najprostszy przepis na bigos:

4 porcje

Pół główki kapusty, pół kg kapusty kiszonej, 2 garnki, olej/smalec (opcjonalnie), wiejska kiełbasa i/lub boczek (opcjonalnie), woda,  lisc laurowy, 3 ziarna ziela angielskiego, suszone grzyby, pieprz, sól.

Kiszoną kapustę posiekać, wrzucić do garnka, zagotować. Gotować pod przykryciem ok. pół godziny, aż zmięknie.

Młodą kapustę poszatkować. Wrzucić do drugiego garnka, dodać pół szklanki wody i ustawić na średnim/małym ogniu. Dusić pod przykryciem około 20 minut. 

Na patelni (jeżeli dodaliśmy mięso, to najlepiej usmażyć na pozostałym tłuszczu) cebulę, opcjonalnie inne warzywa.

Dodajemy do siebie obie kapusty, podsmażone mięso, wrzucamy suszone grzyby jeżeli takowe posiadamy (można je wcześniej namoczyć i wlać wraz z wodą, ja po prostu wrzucam pokruszone suszone grzyby do garnka) dodajemy liście laurowe, pieprz, ziele angielskie i gotujemy jeszcze conajmniej godzinę. 

Zasada jest taka, że im wolniej, tym lepiej- warto ustawić garnek na małym ogniu i pozwolić się bigosowi gotować. Bigos lubi sobie dojrzeć, być wielokrotnie przegotowywany, lubi przejść smakiem, także pozwólmy mu na to. Jeżeli będzie stał w lodówce- każdego dnia należy go przegotować. Podawać można z jajkiem sadzonym i młodymi ziemniaczkami z masłem i koperkiem- idealny obiad na wiosnę.

 Smacznego!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sałatka z truskawkami - ostatniej szansy

Owsiane placuszki tak dobre, że nie dotrwają do następnego dnia

Prosta szakszuka z pomidorami z puszki.